Zmarszczki nie pojawiają się nagle. To proces, który zaczyna się znacznie wcześniej, niż widzimy go w lustrze. Około 25. roku życia organizm stopniowo ogranicza produkcję kolagenu – białka stanowiącego rusztowanie dla skóry, chrząstek, więzadeł i kości. Każda kolejna dekada oznacza kolejne ubytki. Nie da się ich całkowicie zatrzymać, ale można próbować spowolnić.
Czy kolagen działa?
Jeszcze kilka lat temu kolagen kojarzył się głównie z gabinetami medycyny estetycznej i obietnicami producentów suplementów. Dziś coraz częściej jest przedmiotem naukowych badań. To właśnie ich wyniki, a nie hasła reklamowe, pozwalają ocenić, czy suplementacja rzeczywiście przynosi korzyści.
W pierwszej kolejności rozprawmy się z obietnicą, która brzmi atrakcyjnie, ale niewiele ma wspólnego z fizjologią. Kolagen nie działa jak „cegiełki”, które po połknięciu trafiają w miejsce, gdzie pojawiła się zmarszczka. Zanim składniki suplementu zostaną użyte przez komórki, białko musi zostać rozłożone w przewodzie pokarmowym na mniejsze fragmenty – peptydy i aminokwasy. To właśnie te związki mogą następnie uczestniczyć w procesach zachodzących w tkankach.
Najlepiej przebadane są hydrolizowane peptydy kolagenowe, czyli kolagen poddany procesowi enzymatycznego rozbicia na krótsze łańcuchy. Dzięki temu jest łatwiejszy do strawienia i wchłonięcia. Badania wskazują, że niektóre z tych peptydów mogą pobudzać fibroblasty – komórki skóry odpowiedzialne za wytwarzanie kolagenu, elastyny i kwasu hialuronowego. Innymi słowy, suplement nie dostarcza skórze gotowego materiału budowlanego, lecz może wspierać jej naturalne mechanizmy odbudowy.
To ważne rozróżnienie, bo wyjaśnia, dlaczego efekty suplementacji nie są natychmiastowe. Skóra potrzebuje czasu, aby przebudować swoją strukturę. Procesy syntezy nowych włókien kolagenowych zachodzą stopniowo, dlatego w badaniach oceniających działanie kolagenu najczęściej obserwowano zmiany po kilku tygodniach lub miesiącach regularnego stosowania, a nie po kilku dniach.
Jaki kolagen wybrać?
Wybór kolagenu często zaczyna się od pytania o jego pochodzenie. Nie jest to bez znaczenia, ponieważ rodzaj surowca wpływa na typ kolagenu obecnego w preparacie. Kolagen rybi zawiera głównie kolagen typu I, dominujący w skórze. Kolagen wołowy dostarcza przede wszystkim typów I i III, obecnych zarówno w skórze, jak i w innych strukturach tkanki łącznej.
Nie oznacza to jednak, że jeden rodzaj kolagenu zapewni lepsze efekty każdej osobie. Obecnie nie ma przekonujących dowodów, że kolagen rybi przewyższa wołowy lub odwrotnie pod względem działania na wygląd skóry. Większe znaczenie ma forma preparatu, jakość surowca oraz ilość peptydów kolagenowych dostarczanych każdego dnia.
To właśnie dawka jest elementem często pomijanym w reklamach. W badaniach najczęściej stosowano od 2,5 do 10 gramów hydrolizowanego kolagenu dziennie. Preparaty zawierające niewielką ilość kolagenu, za to wzbogacone długą listą dodatkowych składników, nie mają tak dobrze udokumentowanego działania. Wyjątkiem jest witamina C, która uczestniczy w procesie syntezy kolagenu i pomaga w prawidłowym tworzeniu jego włókien.
Kolagen w proszku, tabletki czy shot – którą formę wybrać?
Kolagen dostępny jest dziś w kilku formach: jako tabletki, kapsułki, gotowe shoty oraz proszek do rozpuszczenia. Każda z nich ma swoje zalety, ale różnią się wygodą stosowania i możliwością dostarczenia odpowiedniej ilości składnika. Kolagen w proszku jest szczególnie popularny, ponieważ:
- pozwala łatwo uzyskać większą porcję kolagenu – kilka gramów substancji aktywnej można przyjąć w jednej miarce, podczas gdy w przypadku tabletek często oznacza to konieczność połknięcia kilku sztuk,
- łatwo włączyć go do codziennej diety – można rozpuścić go w wodzie, kawie, jogurcie, koktajlu lub innym napoju,
- sprzyja regularnemu stosowaniu – forma, którą można szybko przygotować i dopasować do własnych nawyków, zwiększa szansę na systematyczność.
Tabletki i kapsułki pozostają wygodnym rozwiązaniem dla osób, które cenią prostotę i możliwość zabrania suplementu ze sobą. Przy większym zapotrzebowaniu na kolagen ich minusem może być jednak liczba kapsułek, które trzeba przyjąć w ciągu dnia. Shoty zapewniają gotowy produkt do wypicia, ale często wiążą się z wyższym kosztem, a część z nich zawiera też dodatki odpowiadające za smak lub konsystencję.
Najczęściej zadawane pytania o kolagen w proszku
Jaki kolagen w proszku wybrać na skórę?
Najlepiej wybierać preparaty zawierające hydrolizowane peptydy kolagenowe z jasno określoną zawartością kolagenu w jednej porcji. W badaniach najczęściej stosowano dawki od 2,5 do 10 g dziennie. Warto zwrócić uwagę także na jakość surowca oraz przejrzysty skład – krótka etykieta często mówi więcej niż długa lista dodatkowych składników. Samo hasło „kolagen” na opakowaniu nie wystarczy, ponieważ znaczenie ma jego forma i ilość, którą rzeczywiście dostarczamy organizmowi.
Po jakim czasie widać efekty suplementacji kolagenu?
Jeśli efekty się pojawiają, zwykle są obserwowane po 8–12 tygodniach regularnego stosowania. Poprawa ma charakter stopniowy i zależy od wieku, diety oraz stylu życia. Kolagen nie działa jak szybki zabieg kosmetyczny. Organizm potrzebuje czasu na przebudowę tkanek i wykorzystanie dostarczonych składników. Znaczenie ma także systematyczność, ponieważ pojedyncze dawki przyjmowane nieregularnie nie zastąpią długotrwałego stosowania.
Czy kolagen w proszku jest lepszy niż tabletki lub shoty?
Nie ma dowodów, że sama forma podania decyduje o skuteczności kolagenu. Proszek ma jednak praktyczną przewagę – łatwiej dostarczyć w nim większą ilość kolagenu w jednej porcji, bez konieczności przyjmowania kilku tabletek dziennie. Można go również łatwo połączyć z codziennymi nawykami, dodając do wody, jogurtu czy koktajlu. Najważniejsze pozostaje to, aby wybrana forma była wygodna i możliwa do stosowania regularnie.
***
Artykuł sponsorowany













