robot sprzątający
fot. www.pixabay.com

Roboty sprzątające przestały być urządzeniami, które jedynie chaotycznie jeżdżą po mieszkaniu i odbijają się od mebli. Nowoczesne modele potrafią tworzyć mapy pomieszczeń, rozpoznawać przeszkody, odkurzać dywany, myć podłogę, a po zakończeniu pracy samodzielnie opróżnić zbiornik na kurz. Liczba dostępnych funkcji jest jednak tak duża, że łatwo dopłacić do rozwiązań, których później prawie się nie wykorzystuje. Dobry ranking robotów sprzątających warto więc zacząć nie od marek i modeli, ale od możliwości, które rzeczywiście ułatwiają codzienne sprzątanie.

Nawigacja i mapowanie to podstawa dobrego robota

Jedną z najważniejszych różnic pomiędzy prostymi a bardziej zaawansowanymi robotami jest sposób poruszania się po mieszkaniu. Najtańsze konstrukcje mogą korzystać głównie z czujników zbliżeniowych i algorytmów pozwalających im zmieniać kierunek po napotkaniu przeszkody. Takie urządzenie może posprzątać niewielkie mieszkanie, ale zazwyczaj robi to mniej przewidywalnie.

Znacznie wygodniejsze są roboty tworzące mapę pomieszczeń. Popularnym rozwiązaniem jest LiDAR, czyli laserowy system pomiaru odległości. Robot skanuje otoczenie i określa swoje położenie względem ścian, mebli oraz innych elementów wyposażenia. Dzięki temu może poruszać się według zaplanowanej trasy zamiast wielokrotnie przejeżdżać przez te same miejsca.

Mapa przydaje się również użytkownikowi. W aplikacji można zazwyczaj podzielić mieszkanie na pomieszczenia i zdecydować, że robot ma odkurzyć na przykład tylko kuchnię oraz przedpokój. W wielu modelach można też ustawić kolejność sprzątania albo osobne parametry pracy dla poszczególnych pokoi.

Wirtualne ściany i strefy zakazane są bardziej użyteczne, niż się wydaje

Funkcja tworzenia stref zakazanych może początkowo wydawać się dodatkiem, ale w codziennym użytkowaniu szybko pokazuje swoją wartość. Pozwala zaznaczyć na mapie obszary, do których robot nie powinien wjeżdżać. Może to być miejsce z miskami zwierzęcia, przestrzeń wokół stojaka z delikatnymi przedmiotami albo fragment pokoju, w którym leżą przewody.

Szczególnie przydatne są osobne strefy dotyczące mopowania. Jeżeli robot ma prosty moduł mopujący i nie podnosi nakładki podczas wjazdu na dywan, można wyznaczyć obszar, którego urządzenie nie powinno przekraczać podczas mycia podłogi.

W starszych konstrukcjach podobną rolę pełniły fizyczne taśmy magnetyczne lub dodatkowe nadajniki. Wirtualne granice zapisane na mapie są wygodniejsze, ponieważ można je zmieniać bez przestawiania czegokolwiek w mieszkaniu.

Rozpoznawanie przeszkód pomaga w mieszkaniu pełnym drobiazgów

Sam LiDAR nie zawsze wystarcza do wykrywania niewielkich przedmiotów znajdujących się bezpośrednio na podłodze. Przewód od ładowarki, skarpetka czy mała zabawka mogą być dla robota trudniejszą przeszkodą niż ściana lub duży mebel.

Bardziej zaawansowane urządzenia wykorzystują dodatkowe czujniki, kamery albo systemy rozpoznawania obiektów. Ich zadaniem jest zauważenie przeszkody i ominięcie jej bez wciągania przedmiotu pod szczotkę. Rozwiązanie może być szczególnie przydatne w domu z dziećmi lub zwierzętami, gdzie podłoga nie zawsze pozostaje idealnie przygotowana do pracy robota.

Nie należy jednak zakładać, że system rozpoznawania przedmiotów jest nieomylny. Nawet zaawansowany robot może mieć problem z cienkim przewodem lub bardzo niewielkim przedmiotem. Przed uruchomieniem urządzenia nadal warto usunąć z podłogi rzeczy, które mogłyby zostać wciągnięte.

Automatyczne opróżnianie zbiornika znacząco zmniejsza obsługę

Stacja opróżniająca jest jedną z funkcji, za które rzeczywiście warto rozważyć dopłatę. Po zakończeniu sprzątania robot wraca do bazy, a zebrany kurz zostaje odessany z jego pojemnika do większego worka lub zbiornika znajdującego się w stacji.

W zwykłym robocie niewielki pojemnik trzeba opróżniać stosunkowo często, szczególnie gdy w mieszkaniu są zwierzęta pozostawiające sierść. Stacja pozwala ograniczyć częstotliwość tej czynności. Nadal trzeba jednak kontrolować stan worka, filtrów i szczotek oraz usuwać włosy nawinięte na elementy robocze.

Rozwiązanie jest szczególnie wygodne dla osób, które uruchamiają robota codziennie. Jeśli urządzenie pracuje tylko raz w tygodniu na powierzchni 30 czy 40 m², korzyść ze stacji może być mniejsza.

Mopowanie może oznaczać zupełnie różne rzeczy

Informacja, że robot ma funkcję mopowania, niewiele mówi o rzeczywistych możliwościach urządzenia. Najprostsze modele ciągną za sobą wilgotną ściereczkę. Taki system może zebrać drobny pył z twardej podłogi, ale nie należy oczekiwać od niego efektu porównywalnego z dokładnym ręcznym myciem.

Bardziej rozbudowane konstrukcje wykorzystują obracające się pady mopujące albo element mopujący wykonujący ruchy mające zwiększyć skuteczność czyszczenia. Robot może również regulować ilość podawanej wody w zależności od ustawień użytkownika.

Jeszcze wygodniejsze są stacje, które automatycznie czyszczą pady, uzupełniają wodę, a w części urządzeń także je suszą. Ma to duże znaczenie, jeśli mopowanie ma odbywać się regularnie na dużej powierzchni. Trzeba jednocześnie pamiętać o czyszczeniu samej stacji i okresowej wymianie znajdującej się w niej wody.

Podnoszenie mopa przydaje się w domu z dywanami

Jeżeli w mieszkaniu znajdują się zarówno płytki lub panele, jak i dywany, warto zwrócić uwagę na sposób zachowania robota podczas mopowania. Niektóre urządzenia po wykryciu dywanu automatycznie unoszą pady lub moduł mopujący. Robot może dzięki temu kontynuować sprzątanie bez moczenia powierzchni tekstylnej.

Znaczenie ma również wysokość, na jaką podnoszony jest mop. Gruby dywan może nadal mieć kontakt z wilgotnym elementem, nawet jeśli mechanizm został uniesiony. Przy zakupie warto więc sprawdzić nie tylko obecność tej funkcji, ale również jej sposób działania.

Alternatywą jest automatyczne pozostawianie mopów w stacji, dostępne w niektórych konstrukcjach. Robot może wtedy wykonywać samo odkurzanie dywanów bez wożenia ze sobą mokrych nakładek.

Automatyczne zwiększanie mocy na dywanie ma sens

Robot wyposażony w odpowiednie czujniki może wykrywać dywan i automatycznie zwiększać siłę ssania. To przydatne rozwiązanie, ponieważ zabrudzenia znajdujące się pomiędzy włóknami są trudniejsze do zebrania niż kurz leżący na płytkach czy panelach.

Nie należy jednak oceniać jakości robota wyłącznie na podstawie deklarowanej przez producenta maksymalnej wartości podciśnienia. Skuteczność odkurzania zależy również od konstrukcji szczotki głównej, szczotek bocznych, przepływu powietrza, oprogramowania oraz tego, jak urządzenie radzi sobie z konkretnym rodzajem podłoża.

W domu z dużą liczbą dywanów robot powinien być traktowany przede wszystkim jako urządzenie do regularnego ograniczania ilości kurzu i okruchów. Okresowe użycie tradycyjnego odkurzacza nadal może być potrzebne, zwłaszcza przy grubych dywanach.

Robot sprzątający a sierść psa i kota

Właściciele zwierząt powinni zwrócić szczególną uwagę na konstrukcję szczotki głównej. Długie włosy i sierść mogą nawijać się na klasyczne szczotki z włosiem, przez co konieczne jest ich regularne ręczne czyszczenie. Producenci stosują więc między innymi gumowe wałki oraz rozwiązania ograniczające plątanie włosów.

Przy dużej ilości sierści przydatna jest również stacja automatycznie opróżniająca zbiornik. Mały pojemnik w robocie może zapełniać się bardzo szybko, nawet jeżeli urządzenie nie zebrało dużej ilości ciężkich zabrudzeń. Lekka sierść zajmuje po prostu dużo miejsca.

Warto sprawdzić również dostępność filtrów i części eksploatacyjnych. Szczotki boczne, filtry, worki czy pady mopujące zużywają się i będą wymagały wymiany niezależnie od ceny samego robota.

Aplikacja powinna być wygodna, a nie tylko rozbudowana

Dobra aplikacja pozwala wybrać pomieszczenia, ustawić harmonogram, tworzyć strefy zakazane, zmieniać moc odkurzania oraz kontrolować stan materiałów eksploatacyjnych. Przydatna jest możliwość zapisania kilku map, jeśli robot ma pracować na różnych piętrach domu.

Harmonogram może być bardziej użyteczny niż wiele efektownie brzmiących funkcji dodatkowych. Robot może automatycznie rozpoczynać pracę po wyjściu domowników albo sprzątać kuchnię każdego wieczoru. Regularne usuwanie niewielkiej ilości zabrudzeń zwykle lepiej wykorzystuje możliwości urządzenia niż uruchamianie go dopiero wtedy, gdy podłoga jest wyraźnie brudna.

Sterowanie głosowe czy podgląd z kamery mogą być ciekawymi dodatkami, ale dla większości użytkowników nie mają tak dużego wpływu na codzienny komfort jak sprawna mapa, harmonogram i możliwość wysłania urządzenia do konkretnego pokoju.

Jak wygląda ranking najbardziej przydatnych funkcji?

Gdyby uporządkować wyposażenie według wpływu na codzienne korzystanie z robota, bardzo wysoko znalazłyby się dokładna nawigacja z mapowaniem, możliwość wyznaczania stref oraz dobra skuteczność odkurzania. W większych mieszkaniach i domach dużą wygodę zapewnia również automatyczne opróżnianie pojemnika.

W przypadku urządzenia odkurzająco-mopującego warto wysoko ocenić skuteczny system mycia oraz rozwiązanie chroniące dywany przed zamoczeniem. W domu ze zwierzętami znaczenia nabierają konstrukcja szczotki i odporność na plątanie sierści oraz włosów. Rozpoznawanie drobnych przeszkód będzie natomiast szczególnie cenne tam, gdzie na podłodze często pozostają zabawki, przewody lub inne przedmioty.

Mniejszą wagę można przywiązywać do funkcji, z których korzysta się sporadycznie, takich jak zdalny podgląd mieszkania czy rozbudowane sterowanie głosowe. Ich przydatność zależy jednak od sposobu korzystania z urządzenia.

Na co zwrócić uwagę przed zakupem robota sprzątającego?

Przed wyborem konkretnego modelu warto przyjrzeć się własnemu mieszkaniu. Znaczenie mają powierzchnia, liczba pomieszczeń, obecność progów, wysokość mebli, rodzaj podłogi, liczba dywanów oraz to, czy w domu mieszkają zwierzęta. Robot przeznaczony do niewielkiego mieszkania z panelami nie musi mieć takich samych możliwości jak urządzenie obsługujące piętrowy dom z dywanami i psem.

Trzeba sprawdzić wysokość robota i porównać ją z prześwitem pod kanapą, łóżkiem oraz szafkami. Istotna jest także wysokość progów, które urządzenie będzie musiało pokonywać. Nawet świetnie wyposażony model okaże się mniej użyteczny, jeśli regularnie utknie pomiędzy pomieszczeniami.

Warto również uwzględnić koszt eksploatacji. Worki do stacji, filtry, szczotki i pady trzeba okresowo wymieniać, a ich ceny oraz dostępność różnią się w zależności od producenta. W przypadku rozbudowanych stacji dokujących należy wygospodarować odpowiednio dużo miejsca przy ścianie.

Najlepszy robot nie musi więc być modelem mającym najdłuższą listę funkcji. Znacznie ważniejsze jest to, czy potrafi sprawnie poruszać się po konkretnym mieszkaniu, skutecznie zbiera zabrudzenia i pracować regularnie bez ciągłej pomocy użytkownika. Jeśli przy okazji sam opróżnia pojemnik, dobrze radzi sobie z włosami i nie moczy dywanów podczas mopowania, jego obecność rzeczywiście może ograniczyć ilość czasu poświęcanego na codzienne sprzątanie.

Źródło: www.offon.pl